niedziela, 20 stycznia 2013

Księżna Matylda


Dziś 40 urodziny księżnej Matyldy.


Na zdjęciu Matylda w wieku 14 lat.


Matylda d'Udekem d'Acoz urodziła się 20 stycznia 1973 roku w Uccle na przedmieściach Brukseli. 
 Dzieciństwo spędziła w pałacu Losange, w Villers-la-Bonne-Eau. Jest najstarszym z pięciorga dzieci hrabiego Patricka d'Udekem d'Acoz i Anny Marii Komorowskiej (ur. w 1947, w Białogardzie, wnuczki Adama Zygmunta Sapiehy). Jej hobby to podróże (zwiedziła m.in. Indie, Nepal, Chiny, Peru, Boliwię, Meksyk, Gwatemalę), muzyka poważna, gra na fortepianie, tennis i pływanie.
 Matylda uczęszczała najpierw do szkoły podstawowej w Bastogne, a następnie do Institut de la Vierge Fidèle w Brukseli, gdzie zdała maturę. Następnie studiowała logopedię w Institut Libre Marie Haps w Brukseli, którą ukończyła z wyróżnieniem w 1994 roku. Przed ślubem prowadziła własną praktykę, pracowała również z autystycznymi dziećmi. Po ślubie studiowała natomiast psychologię na Katolickim Uniwersytecie Leuven, którą ukończyła w 2002 roku.
Księżna mówi biegle po francusku, niderlandzku, angielsku i włosku oraz częściowo po hiszpańsku. Pomimo polskiego pochodzenia, Matylda nie mówi po polsku.
Księcia Filipa Matylda poznała w 1996 roku na spotkaniu ze wspólnymi znajomymi.Wszystko zaczęło się od gry w tenisa.Wtedy jednak nic nie wskazywało, że będą parą. Miał opinię skandalisty i kobieciarza, choć wcześniej przez wiele lat sugerowano, że jest gejem. Jego nazwisko łączono z pięknymi arystokratkami, m.in. z Izabelą de Habsburg- Este, markizą Fiamettą Frescobaldi, Konstancją d’Autriche czy księżniczką Alexią z Grecji. Filip przez moment związany był też z Anną Plater-Syberg, księżną o polskich korzeniach. Po ich rozstaniu Anna poszła do klasztoru. Drugie spotkanie Matyldy i Filipa odbyło się w smutnych okolicznościach. Filip przyjechał na pogrzeb siostry Matyldy, Marii Alicji, która zginęła w wypadku samochodowym. Zaledwie kilka tygodni później para ogłosiła zaręczyny. A że ślub następcy tronu w monarchii konstytucyjnej to sprawa wagi państwowej, 10 września 1997 roku premier Verhofstadt wyraził oficjalną zgodę na zawarcie małżeństwa. Kilkanaście dni potem zgodę opublikowano w Monitorze Rządowym Królestwa Belgii. Poddani uwielbiają Matyldę. Z jej ślubu z księciem Filipem cieszył się cały kraj. 4 grudnia 1999 roku pod katedrą w Brukseli zebrało się ponad 40 tysięcy ludzi. Mimo że po matce jest Polką, Matylda uważana jest za rdzenną Belgijkę. Kiedy jej mąż książę Filip obejmie tron po ojcu, królu Albercie II, Matylda zostanie pierwszą od prawie 200 lat królową urodzoną w Belgii. Obecna władczyni Paola Ruffo di Calabria pochodzi z Włoch i do dziś nie nauczyła się języka niderlandzkiego. A tego Flamandowie nie mogą jej wybaczyć. Narodowościowe spory ma szanse zakończyć koronacja Matyldy, która po ojcu Patricku ma flamandzkie pochodzenie. Również Waloni akceptują księżniczkę.
Belgijki uważają Matyldę za ikonę mody i kopiują jej styl. W eleganckich butikach można kupić żakiety czy apaszki podobne do tych, które nosi księżna. Amerykański magazyn „Vanity Fair" uznał ją za jedną z dziesięciu najlepiej ubranych kobiet roku 2008 (zajęła dziewiąte miejsce). Oprócz niej do Top Ten trafili Michelle i Barack Obamowie oraz Carla Bruni Sarkozy. Na pytanie, dlaczego wybrano Matyldę, redakcja odpowiada: „Bo jest klejnotem w koronie". Za jej najlepszą kreację w 2008 r. uznano strój, który miała na sobie podczas chrztu swojego czwartego dziecka. Szczególne wrażenie zrobiła krótka kamizelka w kolorze kości słoniowej, z jedwabiu pokrytego koronką.
Matylda wybiera proste, konserwatywne kroje. – Przełamuje schematy, bawiąc się kolorami i wzorami – mówi Maria Szaj, dyrektor działu mody „Twojego Stylu". Księżna nie boi się agresywnego różu, kanarkowej zieleni czy intensywnej czerwieni. Często wybiera też kwiatowe wzory i ogromne korale, teoretycznie zupełnie niepasujące do eleganckich strojów. Nawet wtedy, gdy decyduje się na stonowane barwy, robi coś niezgodnego z zasadami dworskiego dress code’u, na przykład do wyrafinowanej małej czarnej zakłada krótką lakierowaną kurteczkę.
Księżna Brabancji, podobnie jak członkinie rodzin królewskich Szwecji oraz Luksemburga, ubiera się w belgijskim domu mody Natan (istniejącym od 1984 r.). Jego właścicielem i głównym projektantem jest Edouard Vermeulen, który podbił serca monarchiń, tworząc ubrania skromne i wyrafinowane zarazem. Za swoje osiągnięcia projektant został odznaczony Orderem Leopolda II, trzecim w hierarchii ważności belgijskim orderem. 18 października 2004 przez prezydenta Aleksandera Kwaśniewskiego została odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Belgom podoba się, że ich księżna ma zawód i jest najlepiej wykształconą osobą w rodzinie królewskiej: jest logopedą, przed ślubem prowadziła własną praktykę, pracowała z autystycznymi dziećmi. Już jako księżna zrobiła doktorat z psychologii. Jak tłumaczyła, miało jej to pomóc w wypełnianiu nowych obowiązków. Matylda często towarzyszy mężowi w podróżach służbowych. Ale przede wszystkim prowadzi szeroko zakrojoną działalność społeczno-charytatywną, czego wcześniej nikt w belgijskiej rodzinie królewskiej nie robił. Promuje ideę mikro-finansowania  czyli udzielania niewielkich kredytów mieszkańcom ubogich krajów. Jest reprezentantką UNICEF i UNAIDS.
Dziadkowie Matyldy nie mieli w Polsce łatwego życia. Hrabia Leon Komorowski był właścicielem majątku w Siedliskach koło Kielc. Jednak jeszcze przed wojną został z niego wydziedziczony. Po odzyskaniu niepodległości władze PRL w 1946 roku powierzyły mu zarządzanie poniemieckim gospodarstwem w Białogardzie. W tym samym roku na świat przyszła Anna Maria, matka Matyldy. Hrabia Leon dzięki rolniczemu wykształceniu i zdolnościom organizacyjnym sprawił, że majątek szybko stał się najprężniej działającym w okolicy. Kiedy komuniści zaczęli zakładać PGR-y, Komorowskim odebrano ziemie w Białogardzie. Anna Maria była jeszcze wtedy dzieckiem. Komorowscy przeprowadzili się do Krakowa. Hrabia wykładał rolnictwo na wyższej uczelni, wciąż jednak byli prześladowani przez władze PRL. Zgodę na wyjazd z kraju dostali dopiero w 1957 roku. Pojechali do Konga, na zaproszenie rodziny babci Matyldy, Zofii i Marii Sapiehy Kodeńskiej. Leon Komorowski zarządzał tam plantacjami herbaty. Jednak i tym razem nie cieszył się zajęciem zbyt długo. Pięć lat później Sapiehowie stracili go na mocy ustawy dekolonizacyjnej i po raz kolejny musieli zmienić klimat. Tym razem wyjechali do Belgii, do walońskiego miasteczka Fortville. W 1971 roku Anna Maria skończyła studia pielęgniarskie i poznała  swojego przyszłego męża Patricka, który pochodzi z rodziny arystokratów d’Udekem d’Acoz. Dwa lata później na świat przyszła Matylda. „Moja córka nie mówi po polsku, bo gdy opuszczaliśmy Polskę w trudnych chwilach, nawet mi przez myśl nie przeszło, że będziemy tu kiedyś przyjeżdżać, uczestniczyć w zjazdach rodzinnych czy robić interesy” – tłumaczyła „Gali” matka księżnej. Również Jolanta Kwaśniewska, która gościła w Polsce belgijską parę, potwierdza, że księżna – choć włada pięcioma językami – po polsku nie zna ani słowa. Matylda nieczęsto też zdradza swoje pochodzenie. Większość Belgów nie wie nawet, że ich przyszła królowa ma matkę Polkę. Kiedy w 2003 roku odwiedziła ojczyznę dziadków, zakochała się w Łodzi. W secesyjnej architekturze i specyficznym fabrycznym klimacie. Po wizycie w tamtejszej filmówce poprosiła o kopię filmu Romana Polańskiego „Dwaj ludzie z szafą”. „Na pewno jeszcze wrócę do Polski, choćby po to, żeby pokazać moim dzieciom kraj moich przodków” – mówiła wtedy. Od tamtego czasu jeszcze kilkakrotnie przyjeżdżała do naszego kraju. Nieoficjalnie. Dużą zasługę w zainteresowaniu Matyldy ojczyzną mamy odegrał jej wuj, książę Adam Sapieha. Przyznał nawet, że jego starania to swoista praca pozytywistyczna. 

25 października 2001 księżna urodziła córkę - księżniczkę Elżbietę, dwa lata później 20 sierpnia 2003 syna - Gabriela, księcia Emmanuela urodziła 4 października 2005, najmłodsza
Eleonora przyszła na świat 16 kwietnia 2008.



Ktoś pytał jak znajduję czas na codzienne notki. Przyznam, że sama nie wiem weszło mi to w nawyk po szkole włączam komputer i piszę to dla mnie najlepsze odprężenie po dniu spędzonym na nauce, czasami gorszy dzień i nie potrafię nic sensownego napisać, ale jeżeli się coś lubi to zawsze znajdzie się na to czas, pisanie to moja pasja tak jak i rodziny królewskie, więc to dla mnie nie problem.

14 komentarzy:

  1. Swietna notka! Uwielbiam twoj blog :)
    A czy dzisiaj czasami jeszcze sophie z wielkiej brytanii nie obchodzi urodzin? Chyba ze mi sie pomylilo...

    OdpowiedzUsuń
  2. A masz rację, nawet o tym nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. napisakam do ciebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy masz ferie, jeśli mogę spytać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero od 11 lutego :(

      Usuń
    2. Ja jestem w połowie i za tydzień już mi się kończą... :(

      Usuń
    3. Vhicałbym mieć już wolne, codzienne wstawanie o szóstej na busa mnie dobija :)

      Usuń
    4. mnie też się już kończą niestety tylko tydzień został , też muszę wstawać o 6 niestety :/

      Usuń
    5. A ja mam na szczęście blisko do szkoły i wstaje 40 min przed wyjściem, bo dojście zajmuje mi 5 min :)))

      Usuń
  5. Twój blog jest bardzo interesujący.Jestem pod wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE GABRIELA ALE GABRIEL - TO CHŁOPIEC

      Usuń
  6. piekna notatka

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń