poniedziałek, 18 lutego 2013

Etykieta...

na dworze królewskim

W obliczu XXI wieku, gdy ludzie nie przejmują się konwenansami, a tradycje i sztywna etykieta rodzin królewskich wydaje się przeżytkiem monarchia wydaje się nie przemijać. Choć mijają lata a ich członkowie powodują liczne skandale, to i tak gdy przychodzi uroczystość z ich obecnością ludzie przybywają licznie i oddają im hołd. Wielu bawi ich powściągliwość i styl w jakim żyją. Jest to ostatnia instytucja, która nadal uważa za stosowne aby w ich obecności  kobiety nosiły kapelusze, białe rękawiczki, dygały i uprzejmie rozmawiały o pogodzie. A panowie? Oni powinni nosić szyty na miarę garnitur lub mundur.



Białe rękawiczki jak w starych filmach, na królewskim dworze są nadal obowiązkowe, pewnie każda z Was widziała jak na filmie elegancka kobieta, w nieskazitelnie białych rękawiczkach schodzi po schodach lekko trzymając się balustrady. Z wysoko podniesiony czołem i lekkim uśmiechem skina głową do każdego kogo napotka. Istna bajka... Jednak czy naprawdę ?

Zdecydowaną Ich przeciwniczką była księżna Diana, która stwierdziła, że rękawiczki budują barierę pomiędzy nią a poddanymi. Sądziła, że należy zbliżyć się do ludzi a noszenie rękawiczek jest uciążliwe i dla niej samej kłopotliwe, poprzez rękawiczki nie mogła naprawdę "poczuć" osoby którą witała, była jedną z nich, dziewczyną z ludu a poprzez etykietę czuła się kimś zupełnie innym. Dlatego też, po ślubie nie nosiła rękawiczek. Jej przeciwieństwem okazała się jedna  najlepszych przyjaciółek Księżna Yorku, która aby przypodobać się teściowej nosiła je zawsze. Chyba w obecnych czasach tylko królowa Elżbieta nigdzie nie rusza się bez pary czarnych lub białych rękawiczek. Obecne członkinie rodzin królewskich rzadko korzystają z tego dodatku, który co by nie było dodaje majestatyczności i wytworności.

Kapelusze w naszych stronach są najczęściej wyśmiewane, a kobiety które je noszą z szyderczością określa się "damami". Choć nie w każdym przypadku tak się zdarza. Nie wypada także aby na dworze kobieta nosiła rozpuszczone włosy, choć do tego już nikt się nie stosuje. W ostatnich latach wielką burzę wywołała Michelle Obama, która na spotkanie z królową nie dość, że rozpuściła włosy, to jeszcze nie założyła nakrycia głowy.




Co do stroju, nie chodzi o to, żeby założyć najdroższe ubranie. Pewnego piątku w Izbie Gmin Tim Sainsbury, poseł Partii Konserwatywnej – ten sam, którego przodkowie założyli sieć supermarketów Sainsbury – spotkał Nicholasa Soamesa, potomka książąt Marlborough, ubranego w strój myśliwski. - Czyżbyś szedł polować na szczury, Nick? – zapytał zaskoczony Sainsbury. A w odpowiedzi usłyszał: „Spie..., ty sklepikarzu! Nie będziesz uczył gentlemana, jak powinien się ubierać w piątek!”.

Gentleman nosi żakiet wyłącznie na ślubach, oficjalnych pogrzebach, na torze wyścigowym Ascot i w czasie Derby, czyli wyścigów konnych w Epsom. Ta sama zasada odnosi się do pań – tylko przy tych nielicznych okazjach mogą one zakładać swoje najlepsze kapelusze. Mężczyzna rozmawiający z damą powinien zawsze zdjąć nakrycie głowy. W obecności członków rodziny królewskiej nie nosi się rękawiczek.



Pytanie, jak zachowywać się wśród arystokracji, od zawsze nurtowało ludzi o dużych ambicjach społecznych. Niewątpliwie jednak na kwestie klasy społecznej, zachowania i wychowania nikt nie jest tak wrażliwy, jak Anglicy.

Pięćdziesiąt lat temu Nancy Mitford, jedna z pięciu niezwykłych córek Lorda Redesdale’a, napisała parodię poradnika na temat zachowania odpowiadającego wymaganiom Wyższych Sfer. Opisywała w nim żartobliwie konkretne przykłady zachowań „stosownych” i „niestosownych”. Na pewno nie oczekiwała, że w czasach „zrównania społecznego” ktokolwiek może potraktować te rady serio – a jednak książka stała się bestsellerem, ulubioną lekturą przedstawicieli klasy średniej, którym zależało na awansie społecznym i naśladowaniu arystokratycznych zachowań bez popadania w pretensjonalność.


Wielu teraźniejszych członków rodzin królewskich przyznało nie raz, że spotkanie z parą królewską, a później z całą familią było strasznie stresujące. Weźmy księżną Mary, gdy książę Frederik powiedział, że wieczorem "mamusia" wpadnie na herbatę, jego przyszła była po prostu wściekła, ponieważ niczym nie przejęty książę zapominał Jej o tym powiedzieć w zeszłym tygodniu, zaaferowana do samego przybycia królowej, przez całe popołudnie uczyła się dygać.

Innym przykład odnajdziemy w powieści Marcela Prousta o zwyczajach francuskiej arystokracji znajdujemy długi fragment opisujący, jak narrator – młody człowiek – starał się przekonać księcia o swoim wysokim statusie społecznym. Książę zauważył go w tłumie i pomachał do niego jak do starego przyjaciela. Młody Marcel wiedział, jak się zachować – odpowiedział głębokim ukłonem. Tak – przez gesty i postawę ciała możemy pokazać, czy potrafimy zachowywać się w towarzystwie Szlachetnie Urodzonych.

Należy zapamiętać, że zawsze przychodzi się przed koronowanym gospodarzem, gdyż monarcha musi być ostatnią osobą wchodzącą do pomieszczenia. Kiedy nadchodzi, należy wstać, a gdy się zbliża, mężczyźni pochylają się, a kobiety zaś składają rewerans, w którym według Petera Townsenda trzeba ‘przenieść ciężar ciała do przodu, trzymając wyprostowaną sylwetkę i patrząc prosto w oczy, najlepiej uśmiechając się. Nie schylać się zanadto, zwłaszcza gdy jest się zbyt grubą’. Nigdy nie podaje się ręki, ale gdy on/ona swą wyciągnie, należy ją delikatnie uścisnąć. Zresztą za przykład może posłużyć królowa Elżbieta, która opracowała do perfekcji technikę polegającą na podawaniu ręki rozluźnionej, z kciukiem dotykającym dłoni, co zniechęca do zbyt mocnych uścisków. W żadnym także wypadku nie odwracać się do monarchy tyłem. W dość żartobliwym stylu wielu reżyserów filmów kostiumowych ukazuje ten motyw. Jak wiadomo chodzenie tyłem jest trudne, tym bardziej, jeżeli członek rodziny królewskiej przeszywa Cię wzrokiem, a Ty czujesz się jakby On czekał na twoje potknięcie. Jeżeli ma się szczęście uprzejmy kamerdyner lekko pokieruje wychodzącego, tak aby uniknął ośmieszenia. Jednak nie zawsze może tak się stać, a Ty jak w filmie Sissi z całym impetem wylądujesz na tyłku. Jednak jeszcze trudniejsze może okazać się opuszczenie pomieszczenia gdy w różnych jego końcach stoi ktoś "wysoko urodzony", a Tobie nie wypada odwrócić się tyłem ani do jednego, ani do drugiego.

Na koniec, należy zawsze iść za monarchą i, poza shake-hand, nie można jej dotykać, chyba że chroni się ją przed niebezpieczeństwem. Prezydent Pompidou w roku 1972 dopuścił się straszliwego odstępstwa pd tej reguły, gdy poufale wziął królową Elżbietę pod ramię, by ją oprowadzić po pałacu Trianon. Za to w 2009 podobnej rzeczy dopuściła się Michelle Obama, która podczas wizyty w Wielkiej Brytanii, położyła rękę na plecach królowej.
Nie wypada zwracać się także jako pierwszy i zadawać pytania. Za pierwszym razem powinno się do królowej zwrócić Your Majesty, ale w dalszej rozmowie można do niej mówić Madam lub Ma’am.
Przy stole, jak tylko monarcha odłoży widelec, współbiesiadnicy powinni przestać jeść i nakrycia zostaną zebrane bez względu na to, czy są puste czy nie (podobno członkowie rodzin królewski szybko jedzą).
Etykietę stosuje się zawsze, przebywając w obecności monarchy. Nie stosowanie się do niej grozi oddaleniem od Niego bądź wydaleniem z miejsca Jego przebywania.



4 komentarze:

  1. napisz jeszcze o dress code

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://dresscodeclub.blogspot.com/2011/05/dress-code-na-krolewskim-slubie.html

      Usuń
    2. http://dresscode.pl/dressschool/index.php?option=com_content&view=article&id=44:dress-code-slownik&catid=8:aleksandra-katarzyna-drzewiecka&Itemid=103

      Usuń
    3. Dziewczyny mnie wyprzedziły :) Sama z przyjemnością zajże na te strony. Tam z pewnością dowiesz się wszystkiego, jeśli jednak będziesz miała jakieś pytania, lub prośby to pisz śmiało :)

      Usuń